Kolejny gorący dzień lata. W fundacji na Żwanowieckiej cisza i cisza. Prawie wszyscy są na szkoleniu. Miasto też powoli się wyludnia. „Między ciszą a ciszą sprawy się kołyszą/ I idą i płyną, ale nie przeminą”. To chyba jakoś tak śpiewał kiedyś Grzegorz Turnau. O, i jeszcze coś takiego: „Lato wybuchło z całych sił/ w knajpach dziewczęta piją sok/ chłopcom nie było nigdy wstyd/ poprzez dym chwytać ich młody wzrok”. Coma z płyty „Pierwsze wyjście z mroku” z roku 2004. No to jak tak to jeszcze coś takiego: I can see you/ your brown skin shine in the sun…”, Don Henley, “Boys of summer”. Coś mi się dzisiaj na śpiewanie zebrało. Dobrze, że na papierze tego nie słychać.

A swoją drogą od dawna nie słyszałem już dobrego utworu, który byłby jednocześnie popularny, i nie beznadziejny artystycznie. Nawet jeśli coś takiego znam, to większość współczesnych słuchaczy w ogóle nie wie o co chodzi. Mówię oczywiście o polskiej piosence. Szkoda.

Szkoda, że to co wartościowe cały czas jest u nas niszowe – nie tylko w sztuce. Wracam do pracy. Uścisków sto.

Share

Leave a Reply

Stats
  • Total Stats
    • 6 Authors
    • 69 Posts
    • 0 Tags
    • 0 Comments
    • 7 Links
  • 10 Most Commented Posts
    • N/A