Był sobie las. Las jakich wiele na kontynencie zwanym Starym. W lesie mieszkały różne stworzenia, małe, duże, średnie, biedne i bogate, mądre i mniej mądre, sprawne i mniej sprawne. A niektóre z nich miały się trochę gorzej bo jak część zamieszkujących las krasnoludków były kulawe. Nikt nie chciał z nimi zadawać się dłużej, bo wymagały większego zrozumienia, większej troski, a jak coś robiły to dużo wolniej od innych. Toteż kulawe krasnoludki klepały biedę, że aż miło. I coraz bardziej odsuwały się na bok, co raz rzadziej uczestniczyły w aktywnym życiu lasu. A w lesie działo się dużo.

Niedawnymi czasy las został przyjęty do Zjednoczonej Wspólnoty Lasów. Dotychczas w lesie rządziły farbowane lisy i czerwone pająki, które kolaborowały z rządzonym twardą ręką Burego Niedźwiedzia Zjednoczeniem Radosnych Lasów Wspólnych ze wschodu. Ale po buncie mrówek i ptaków mieszkańcy lasu postanowili scementować swoje związki z mieszkańcami lasów zachodnich i wstąpić do Zjednoczenia Wspólnoty Leśnej.

Niestety, po latach przyjaźni z kolegami Burego Niedźwiedzia, stan lasu był opłakany i Wielka Komisja jak mogła, tak pomagała mieszkańcom lasu w nadrobieniu straconych lat przyjacielskiego pożycia z kumotrami ze wschodu. A to podrzuciła transport szyszek z opróżnianych magazynów wspólnotowych, nic to, że już bez smacznych nasionek, ale za to w jakich równych rozmiarach. A to dostarczyła widelce do zbierania jagódek i borówek, bo u nich już wszyscy używali kombajnów, albo pozwalała na wyjazd do sprzątania swoich lasów w zamian za możliwość importu posprzątanych, a w dobrym jeszcze stanie, różnych przedmiotów użytku codziennego i świątecznego. Jednakże komisja doszła do wniosku, że najlepiej pomoże mieszkańcom lasu pozwalając im pomagać sobie nawzajem. I zaczęło się przygotowywanie do wielkiego pomagania potrzebującym pomocy.

Ażeby wyszło to najlepiej jak można, trzeba było nauczyć się jak pomagać, pomagając jednocześnie oferującym pomoc i tym potrzebującym pomocy, a przy okazji nauczyć potrzebujących jak o tą pomoc prosić i gdzie tej pomocy szukać. I jak grzyby po deszczu zaczęły pojawiać się różne związki i organizacje, grupki i podgrupki, a nawet duże grupy, które zaczęły prosić o pomoc komisję, oferować pomoc w zdobyciu pomocy innym, a nawet same czasami niosły pomoc. Co prawda akurat nie zawsze tym potrzebującym, ale zawsze to coś. W naszym lesie też powstała taka grupka, zwana zastępem Integracji z Kulawym Wilkiem i Cwaną Lisicą na czele.

Zastęp zajmował się różnymi sprawami mieszkańców lasu sprawnymi trochę inaczej, z naciskiem na sprawy swoje. Organizował akcje informacyjne i integracyjne dla wszystkich kulawych krasnoludków, że pomoże im w zdobywaniu pracy, majątku i szacunku.

Ale Kulawe Krasnoludki po pewnym czasie i wcale nie tak szybko zorientowały się w niecnych planach Kulawego Wilka i Cwanej Lisicy i przy pomocy pomocników z Drużyny Pomocników Pomocnych wybrali ich tzn. Wilka i Lisicę na Prezydenta Lasu i Pierwszą Damę Kniei. Wiedzieli bowiem, że jak ktoś się ustawi za wysoko, nie jest już w stanie kręcić lodów po cichu. Wszyscy patrzą bowiem uważnie na łapki a najmniejszy szwindel urasta do afery wręcz kosmicznej. I stało się: … [ustawa o autocenzurze z sierpnia 2014 r. § 4281,5 pkt 4 ust ż].

Trzeba być albo uczciwym albo kończy się w bagnie jako potrawka dla kijanek.

Share

Leave a Reply

Stats
  • Total Stats
    • 6 Authors
    • 69 Posts
    • 0 Tags
    • 0 Comments
    • 7 Links
  • 10 Most Commented Posts
    • N/A